NA DOBRY POCZĄTEK
Urodziłam się, tak to nie podlega żadnej wątpliwości. Było to jednak tak dawno temu, że wcale tego nie pamiętam.
Nie. Ta kobieta ze zdjęcia to nie ja. Chociaż gdyby się przyjrzeć (tak bardzo dobrze przyjrzeć) to kto wie, może i jesteśmy do siebie podobne.
I chociaż mam prawie czterdzieści lat, drugiego faceta i trójkę wspaniałych dzieciaków, to otaczający świat nie przestaje mnie zadziwiać. W mojej głowie rozgrywa się gonitwa, prawdziwe derby. Natłok myśli nie pozwala mi normalnie funkcjonować.
Zamiast cieszyć się nowym związkiem, to ja wyżywam się na moim facecie, ceremonialnie oświadczając mu, że jestem zmęczona, że boli mnie głowa, że idę spać (biedny on) !!!
On nie rozumie jednak, że ja po prostu muszę z kimś pogadać, ale nie tak jak to się rozmawia w domu (bo my rozmawiamy i to duuuużo) ale tak jak z przyjaciółkami na kawie. Niestety na ten luksus w chwili obecnej mnie nie stać. Trudno przy pół rocznym dziecku, które cały czas wisi na piersi, wybrać się na kawę i ploteczki.
Dlatego właśnie postanowiłam zacząć pisać blog.
I oto jestem...
Ja kobieta, ja matka, rycząca (prawie) czterdziestka, gotowa aby zaprosić Was, moi kochani, do mojego świata w którym znajdziecie odrobinę magii, miłości, dobra, piękna ale i szczyptę absurdu, ignorancji a czasem nawet głupoty.
Monika