Dlaczego warto mieć dzieci a może wcale nie warto?
- No to teraz będą robić dzieci jak króliki!
- A czemu?
- No bo na każde dają pięć stów i to co miesiąc!
- To mówisz, że teraz opłaca się mieć dzieci?
- No jasne!!!
Powiedział stary kawaler, bezdzietny i do tego na utrzymaniu rodziców, siedząc i popijając kolejne piwko na ławeczce pod sklepem.
I po mimo podobieństwa nie jest to scena z kolejnego odcinka Wilkowyje a sytuacja która miała miejsce w mojej miejscowości.
No to jak to w końcu jest z tymi dziećmi?
Opłaca się czy nie?
Warto czy wprost przeciwnie?!
Jako matka trójki dzieci i to z rozstrzelonym przedziałem wiekowym, bo synowie mają 15 i 16 lat a córka co dopiero skończyła roczek, mogę wydawać się mało obiektywna w tym temacie, jednak po usłyszeniu tych słów, postanowiłam temat zbadać, zgłębić i podsumować.
Po dogłębnej jego analizie wśród rodziny i znajomych oczom i uszom moim ukazały się takie wnioski:
WARTO czyli OPŁACA SIĘ bo:
- jest dzieć jest kasa becikowe, kosiniakowe, 500+ i tym podobne sprawy,
- jest utrzymana ciągłość rodu,
- jest duma rodziców, dziadków ewentualnie rodzeństwa,
- jest miłość w kolorach różu i błękitu,
- jest zachwyt nad każdą nową umiejętnością, uśmiechem i miną.
ale jest również:
- ciąża a w niej zgaga, wymioty, zatwardzenie i rozwolnienie, opuchnięte nogi i ręce, nieprzespane noce, wilczy apetyt, huśtawka nastrojów i strach o tę małą, bezbronną kruszynkę,
- poród który boli jak cholera,
- ciągły płacz, kolejne nie przespane noce, zmęczenie, zimna kawa, wszędzie bałagan, choroby i strach o tę małą bezbronną istotkę,
- mamo to, mamo tamto, pić , jeść, boli, a czemu nie mogę, maaaamoooo i tak przez jakieś 18 lat w porywach do 30,
NIE WARTO czyli NIE OPŁACA SIĘ bo:
- nigdy po ciąży nie będziesz wyglądała jak przed nią,
- dzieci to pochłaniacze czasu i pieniędzy,
- wrzeszczy to, bałagani, żadnego z nich pożytku nie ma,
- zabierają młodość i miłość,
- koszmar szkół, przedszkoli czy żłobków,
- wszędzie za Tobą łażą i zadają głupie pytania,
- kolejny kłopot i to na życzenie ( ewentualnie z przypadku)
A teraz tak na serio.
Dzieci to skarb, przecież każdy z nas jest dzieckiem.
Gdyby wszyscy podchodzili do rodzicielstwa na nie, no cóż, ludzkość już dawno, byłaby gatunkiem wymarłym. Natomiast gdybyśmy rzeczywiście, mnożyli się jak te króliki o których wspominał pan z pod sklepu, to ziemia była by dla nas zbyt mała.
Tak źle i tak nie dobrze.
Bo bycie rodzicem to umiejętność dochodzenia do kompromisów.
Coś za coś.
Umiejętność wybrania odpowiedniego czasu, miejsca i partnera.
Bo w rodzicielstwie ważne są wszystkie wyżej wymienione rzeczy, pieniądze a jakże, miłość, poświęcenie i wiara, wiara w siebie, drugiego człowieka i w lepsze jutro.
Nie zmienia to jednak faktu, że są tacy ludzie, którzy nigdy ale to prze nigdy nie powinni decydować się na dzieci oni się po prostu do tego nie nadają.
Dobrze gdy są tego świadomi, gorzej gdy chęć zaspokojenia swoich zachcianek popycha ich jednak do zrobienia dziecka. Dziecka które potem cierpi lub ginie w męczarniach.
Warto więc czy nie?
Warto, gdy jesteście na to gotowi.
Warto, ale z rozsądku a nie z przypadku.
Warto, bo to najcudowniejsze przeżycie pod słońcem.
Warto, bo nikt tak Cię nigdy nie pokocha jak Twoje dziecko i Ty nikogo tak nie pokochasz.
Warto, jeżeli nie jest to kaprys czy zachcianka.
A i jeszcze jedno do tego pana z ławeczki:
Gdy ja szesnaście lat temu decydowałam się na dzieci, nie było ani becikowego, ani kosiniakowego, ani tym bardziej 500+ teraz mam trójkę, więc ja się pytam, co ma piernik do wiatraka???
Nie sztuką jest cwaniakować, wyśmiewać się i chamsko kpić.
Sztuką jest dać nowe życie, nigdy go nie zawieźć i przykładem dla niego być!!!
Monika