Kluski i .....orgazm!

No więc  tak...

Było to wczoraj.  Szybki wypad na zakupy z rana, szybki obiad pyzy z mięsem i mała uroczystość przy koniaczku.

Koniec końców,  naszych panów troszkę koniaczek kopną  :D Zrobili się bardzo głodni, więc uwijam się przy kuchni jak mogę, pyzy gotuję, boczuś podsmażam z cebulką i podaję moim głodomorom do stołu!


Jemy w ciszy z apetytem. 
Ja, moja mama, mój tata i mój niemąż - oczywiście.
  
Nagle ciszę przerywa rozanielony głos niemęża:

- pyszne te twoje kluseczki kochanie a ten boczuś hmmm...palce lizać!

- cieszę się,  że Ci smakują, odpowiadam dumna jak paw i wtedy słyszę ponownie rozmarzony głos niemęża,

-kochanie, smakują? To mało powiedziane, te pyzy są lepsze niż seks a moje kubki smakowe właśnie przeżywają coś lepszego niż orgazm o.0

Tata się tylko uśmiechną, mama mało się nie zadławiła a ja...no cóż,

dowiedziałam się, że moje kluski są lepsze od seksu!!! 

Sama nie wiem czy mam się śmiać czy płakać...

                         Nowe doznanie - "kulinarny orgazm".


    


Sposób na jego osiągnięcie - pyzy z boczkiem i.... koniaczek  ;D


Słodkich snów kochani  ;)

                                      Monika


Podobał Ci się tekst? Jeśli tak, to miło mi będzie jeśli go udostępnisz:

Dołącz do konwersacji