OCZY

oczy
Zamykam je by ochłonąć
by odpocząć i poczuć ciepło
słonecznych promieni

Zamykam gdy coś boli
tak jakby miało mi to
przynieść ulgę w cierpieniu

Zamykam by nie widzieć zła
jakie panoszy się wokół
rozgościwszy się obok nas

Zamykam gdy sen nadchodzi
otula ciało i zmysły
dając wytchnienie 

Lecz przyjdzie taki dzień
w którym będę je szeroko otwierać
łaknąc, jeszcze jednego widoku

Jednego słonecznego promienia
łza spłynie po bladym policzku
już czas, szepnie życie...
i zamknie tym razem na wieki
zmęczone, bezbronne powieki.

                                      Monika

Podobał Ci się tekst? Jeśli tak, to miło mi będzie jeśli go udostępnisz:

Dołącz do konwersacji